Po meczu
Nie jestem fanatycznym kibicem piłkarskim, raczej zimnomyślącym dopingującym, który kiedyś trochę grał. Zaczyna się być może gorączka kibicowania naszej drużynie piłkarskiej. Nie wierzę w to że pan Benhaker wdrożył "cudowny" program treningowy, po którym mięśnie naszych zawodników nagle zaczęły przypominać te u Brazylijczyków. Moim zdaniem, pan Leo zmienił sposób ich myślenia. Stali się Graczami, zamiast graczami. Zaczęli wierzyć, że mogą wygrywać. Zrozumieli, że mieli problem z głową, nie z nogami. Nie będą zawsze wygrywać, ale pokazali że mogą.
Dank u, Mr Benhaker!