Na zimowym szlaku

Zacząłem swoje wyjście na szlak jak zwykle w Szczawniku, poprzez Pustą Wielką, schronisko nad Wierchomlą, Runek, chciałem dojść na Jaworzyne Krynicką. W lecie ta trasa jest raczej lekka, zimą jest trudniej. Po śniegu szedłem tamtędy pierwszy raz.

I jak zwykle mnóstwo przepięknych zimowych widoczków. Słońce przepięknie świeciło, z samego rana było minus dziesięć, potem trzymał już tylko lekki mróz.

A śniegu sporo nasypało w tym roku. Na Pustej Wielkiej śniegu poza drogą było na pewno powyżej pasa! Widać było, że odśnieżali to jakimś ciężkim gąsienicowym sprzętem.

Ze szlaku w oddali widać słowackie tatry, w tak słoneczny dzień jak wtedy były doskonale widoczne. Czerwony szlak prowadzi z Wierchomli na Jaworzynę.

A na Jaworzynie jak zwykle pełen lansik ;-) Byłem jedną z niewielu osób które dotarły na szczyt o własnych siłach. Wszyscy w najmodniejszymi w tym sezonie ubraniach i z najnowocześniejszym sprzętem. Jakiś "Pan" bardzo głośno i ostentacyjnie załatwiał swoje interesy, aż sprawdzę czym zajmuje się jego firma spod adresu "slon.pl". Dla najbardziej ekstrawaganckich i wymagających "turystów" powstaje hotel na szczycie Jaworzyny, na pierwszym zdjęciu widać go w tle za stacją kolejki, na drugim w pełnej okazałości.

Stok Jaworzyny na moje bardzo niefachowe oko był doskonale przygotowany, do tego piękna pogoda i tłum chętnych na dole gwarantowany!