Linux i ja

Niedawno kilka osób pytało mnie jak dawno zajmuję się Linuxem. Zgodnie z prawdą odpowiadam, że pierwszym moim pingwinem był Red Hat 5.0, którego zainstalowałem z płyty dołączonej do CHIP Speciala na początku 1998 roku. Jeszcze wtedy nie miałem Internetu, ba! nawet nie wiedzialem co to jest! Nikt z moich znajomych nawet nie słyszał nigdy słowa Linux, chyba że ode mnie. I w takich właśnie warunkach zaczynałem swoją przygodę. Brak informacji, brak wiedzy, to był koszmarek. Brak najmniejszego wsparcia producentów sprzętu, niedziałający plug-and-play, brak jakichkolwiek konfiguratorów. Przeciwko temu mój upór. Jak ktoś mi pisze że współczesne Linuxy są trudne, niedopracowane oraz że "w ogóle nie ma sterowników", to nie mogę powstrzymać się od uśmiechu. Oj, synu/córko, nie jesteś świadomy jaki skok został już dokonany.