Hmmm, czyli za dużo o jednym
Jak zapewne zauważyliście, mój log zrobił się strasznie monotematyczny, "UbuNeo to a UbuNeo tamto". Stosunkowo mały projekt, ale nawet przy czymś takim widać, jakie słabości tkwią (można by rzec, że wręcz "z definicji") w tworzeniu Otwartego Oprogramowania. No coż, nie ma idealnego rozwiązania. Od jakiegoś czasu szczerze zaczynają mnie bawić wypowiedzi użytkowników linuksa, w stylu "Nvidia postępuje źle, bo nie uwalnia swoich sterowników dla linuksa. Powinni to zrobić dla dobra wszystkich!" Równie dobrze mógłbym przyjść do takiego krzykacza i powiedzieć mu: "Postępujesz źle, trzymając swój komputer (lub jakąkolwiek inną własność) tylko dla siebie. Zabiorę Ci go teraz, aby służył całej społeczności!" Cały pic polega na wymyśleniu czegoś, stworzeniu czegoś nowego. Pewnie w przypadku sprzętu i potrzebnego do niego oprogramowania lwia część pomysłu zawierana jest w źródłach sterowników. Gdy firma otworzy sterowniki, to podzieli się wiedzą wypracowaną przez wielu ludzi w długim okresie czasu. Z takiego ruchu skorzystają nie tylko użytkownicy, ale i konkurencja. Naprawdę wolę, aby firma sprzedawała oprogramowanie dla linuksa albo dystrybuowała binarne sterowniki, niż aby po ich uwolnieniu i staniu się "prawym" miałaby mieć jakiekolwiek problemy finansowe.
Czasem mam wrażenie, że najgłośniej krzyczą ci, którzy nie potrafią niczego dać Open Source'owi wartościowego (durnego jazgotu do tego nie zaliczam).