Decyzja podjęta
Podjąłem wreszcie decyzję, na którą nie mogłem zdecydować się już od ponad pół roku. Odchodzę z firmy, we wtorek składam wypowiedzenie, co oznacza że pracuję do końca lutego. Nie mam zaklepanej kolejnej posady, nie wysłałem jeszcze żadnego CV. W zeszły łikent zacząłem je uaktualniać i porządkować swoje portfolio. Moje kochanie boi się i ma wątpliwości, ja jestem pewny dobrego obrotu sprawy. Wystarczy już tego, że czuję się wykorzystywany - mam dawać 110% swojej energii, ale przy jak najmniejszych kosztach. Od czterech lat siedzę ciągle w tym samym, niewiele rozwijając się. Prawie żadnych szkoleń, w firmie jest opór przed posyłaniem pracownika na prawie darmowe szkolenia. Rozwijanie kilkunastoletniego systemu, którego technologia również jest identyczna z tą z początku działania. A mogłaby być uaktualniona. Realnie patrząc zrobiłem krok w przód w programowaniu baz danych, analizie i wykonywaniu projektów technicznych. Poznałem specyfikę działania firmy ubezpieczeniowej. To jest coś, ale niedosyt i tak jest spory.