Kolejna setka

Przejechałem kolejne sto kilometrów na rowerze, za jednym razem. W tym roku to już będzie trzeci raz, ale zupełnie inny od dwóch pozostałych. Tym razem jechałem na lekko, gdzie dodatkowym moim bagażem był tylko większy zapas picia i jedzenia. Postawiłem na swoję okolicę, dzięki takiej pętli byłem szybko w domu. Wyjazd po piątej, powrót przed 11tą.

Pociąg w środku niczego o poranku we mgle

Do zapamiętania na następny raz:

  • Mniej słodkich batonów i bananów, a więcej żarcia uniwersalnego. Jedna kanapka to zdecydowanie za mało, banany są niewiele lepsze, sytuację uratował hotdog na Orlenie
  • Wyjazd o poranku do tego typu akcji to pomysł rewelacyjny. Po pierwsze chłodniej, po drugie (szczególnie w święto/niedziele) mniejszy ruch. Po trzecie cały dzień na regenerację, uzupełnianie kalorii.
  • Po raz kolejny sprawdził się izotonik zmieszany z 1:1 z wodą zmineralizowaną, miałem tego 2x 0.7. To byłoby zdecydowanie mało, ale na wspomnianym orlenie dokupiłem 0.5 pepsi, z którego 0.4 zmieszałem z mocno mineralną wodą w ilości 0.25. I tak powstał miks, który działał świetnie na ostatniej 1/3 dystansu. No naprawdę, nie spodziewałem się, że aż tak dobrze. Czyli przy nie za wysokiej temperaturze potrzebuję 3×0.7 czegoś słodko izotonicznego.
  • Jak coś czasem pyka w napędzie to podczas takiego wyjazdu zacznie pykać bez przerwy.
  • Chińskie fotochromy dają radę, będąc wygodnymi.
  • Nie dawać do kieszeni na rowerze żadnych słodyczy typu irysy, gumy, krówki. Rozpłyną się i okleją rzeczy w najmniej odpowiednim momencie. Wspólczesne banknoty (10, 20) bez problemowo znoszą mycie pod kranem 🙂
  • Na cztery godziny jazdy wystarcza bateria iPhone 8, używanego jako licznik rowerowy ze Strava z podłaczonymi czujnikami BT tętna i kadencji, oraz jako ciągła nawigacja Google Maps. Potem przydał się powerbank.

Zaliczyłem przy okazji pierwsze osiągnięcie GranFondo w Stravie. Rower sprawdził się ponownie przy jeździe po asfalcie, szutrze czy po lesie. W miejscowości Prace Duże jechałem totalnie zarośniętym szlakiem rowerowym po lesie. Bardzo udana jazda.

Wyjazd dwudniowy

Dłuższy wyjazd na razie nie wchodzi teraz w grę ze względu na różne zobowiązania, ale nic nie stoi na przeszkodzie dla wyjazdów krótszych. Wyjazd w piątek po południu, powrót dnia następnego. Ekwipunek wziąłem pełny, wystarczyłby na dużo dłuższy wyjazd. Wziąłem za dużo szpeju, ale chodziło też o to, żeby przetestować to co już mam.

Continue reading “Wyjazd dwudniowy”

Rower w 2017

Miałem piękne i szerokie plany rowerowe na zeszły rok. I wystarczyło jedno osobiste wydarzenie by wszystko wzięło w łeb w jednej chwili. Zmienił się priorytet, zmieniły się plany, co innego trzeba było robić. Skąd inąd piękny dostałem prezent niedługo po swoich 40tych urodzinach i dzień po imieninach, niech to szlag.

Na początku 2018 mam nadzieję, że w tym roku uda mi się pojeździć na kilkudniowe, trochę dłuższe wyjazdy rowerowe. Rower przerobiony, przetestowany, a i ekwipunek wydaje się być kompletny. Rower nie zawieszony na kołkach, co chwilę go wyciągam na “wietrzenie”. No nic, zobaczę co się uda. A jako, że jestem użytkownikiem aplikacji Strava to mam fajne podsumowanie zeszłego roku rowerowego w liczbach. Może i 850km na rok nie robi specjalnego wrażenia, ale to że jednego dnia zrobiłem ponad 150km jest dla mnie bardzo znaczące. Co prawda tempo było lekkie, ale też zmęczenie średnie. To mi uświadomiło, że mogę robić długie trasy

Za rok kolejne podsumowanie 🙂

Laptop Asus – nie wyłącza się w Windows 10

Ponad dwa lata temu kupiłem laptopa Asus na Intelu ze średnio niższej półki z systememWindows 8.1. Gdy w zeszłe wakacje “dawali” możliwość upgradu do Windowsa 10 skorzystałem z tej możliwości. Niestety cały zbędny asusowy garb niepotrzebnego oprogramowania przeszedł z dobrodziejstwem inwentarza z 8 do 10. W końcu jednak, przy okazji przechodzenia na wersję 10 PRO zdecydowałem się na instalację od zera. I to trzeba przyznać poszło bezboleśnie, nawet biorąc pod uwagę to, że korzystałem z elektronicznego klucza kupionego na Allegro w bardzo korzystnej cenie. Była pełna sielanka do momentu, gdy zorientowałem się, że polecenie wyłączenia komputera w 2/3 przypadków kończy się koniecznością ręcznego wyłączania komputera. Niby ekran gasł, niby wiatraki cichły, ale dioda sygnalizująca pracę komputera paliła się nadal.

Dopiero trzecie rozwiązanie okazało skuteczne. Pierwsze to było wyłączenie szybkiego uruchamiania komputera, drugie to było dość specjalistyczna procedura opisana przez MS skanowania komputera pod kątem problemów, np z nieprawidłowymi bibliotekami. Ten skan niczego nie wykazał.

Pomogło ręczne wyłączenie urządzenia INTEL Management Engine Service w urządzeniach systemowych w Menedżerze urządzeń. Co prawda w opisie, który znalazłem była wcześniej propozycja, aby zaaktualizować sterownik, ale u mnie nic nowszego/lepszego nie znalazł. Po wyłączeniu Asus ponownie wyłącza się do końca za każdym razem.

Dlaczego czasem warto przepłacić dwa razy

Kupuję i używam teraz sporo sprzętu rowerowego i trochę mniej turystycznego. Wydawało mi się, że w cenie około 25PLN kupię już w miarę porządny bidon. Wybrałem ELITE CORSA MTB.

I było prawie fajnie. Kupiłem wersję 750ml, wiec na długo wystarczało mi do picia, a sam dostęp w trakcie jazdy był wygodny. Dodatkowa osłonka na smoczek tez robiła dobrą robotę, gdy coś z drogi leciało na bidon. Butelka miała jednak też wady. Jej największą było to, że już chwilę po nalaniu wody do bidona następował proces ‘aromatyzowania’ napoju plastikowym zapachem. I niestety, ale już po półgodzinie czuć to było wyraźnie, a jak woda podgrzała się na słońcu było jeszcze gorzej.

Druga wada to taka, że po niewielkim upadku na drogę zakrętka z korkiem rozpadła się i nie dało się jej już ponownie złożyć. 


Po takich efektach użytkowania spróbowałem czegoś droższego – CAMELBAK PODIUM BIG CHILL 25. I ten naprawdę działa. Nie ma żadnego dodatkowego zapachu czy smaku. Dodatkowym ficzerem tego bidonu jest ochrona przed zmianą temperatury płynu, ale tego na razie jeszcze nie przetestowałem – różnica temperatury była zbyt mała. Jeszcze muszę poćwiczyć otwieranie bidonu w trakcie jazdy – sposób Elite z wyciąganiem smoczka wydaje mi się prostszy niż obracanie z pewnym oporem Camelbaka.
Ale wreszcie nie śmierdzi, nie ma dodatkowego smaku – Camelbak rządzi.

Apple Music – opinia

Od samego początku jestem użytkownikiem Apple Music, choć nigdy wcześniej nie używałem żadnego programu/platformy do strumieniowania muzyki. Gdy pojawiło się AM uznałem, że może wreszcie czas spróbować tego wynalazku. Prawdopodobnie było więcej takich jak ja i ponieważ na początku AM było całkiem obiecujące (choć nie idealne) dałem się wciągnąć i pozamiatane. Teraz nie mam żadnych wątpliwości, że to najlepsza możliwość słuchania muzyki i nie rozważam innej. Dostęp do nowości światowych i polskich tych wykonawców, którzy w jakikolwiek są mi znani, czy możliwość próbowania wynalazków podrzucanych przez ludzi odpowiadających na moje pytanie “czego słuchasz?” daje ogromny wybór. Od nowych płyt Stinga czy Metallica, do prehistorycznej płyty Animals Pink Floydów, przez GusGus Arabian Horse, nowe i stare Archive, Kult czy FiszEmade, DagaDana, David Bowie, czy Taco Hemingway. To naprawdę na początku oszałamia, a potem się do tego przyzwyczajasz i zastanawiasz się, jak właściwie radziłeś sobie wcześniej. Nie jest całkowicie idealnie, zdarzają się rzadko zaciachy z dostępem do pojedynczych utworów, ale program jest intensywnie rozwijany, ale postęp jaki zrobili twórcy od premiery jest naprawdę duży. Co ciekawe, aplikacja na Androida również daje radę. Korzystam z rozszerzonego abonamentu “rodzinnego” i z tym również nie ma żadnego problemu. Na wszystkich moich urządzeniach to działa, na trzech komórkach z Androidem, jedynie poprzedniej generacji Apple TV (3 gen) nie ma dostępu do tego wynalazku. Tu radzę sobie poprzez streamowanie na ATV z ITunes na Windows. Nie jest to wygodne, ale działa. Nowe ATV ma wspiera Apple Music, ale mnie to nie pociesza.

Jestem bardzo zadowolonym użytkownikiem i nadal zamierzam z tego korzystać.

Netflix w Apple TV 3

KIlka dni temu debiutował w Polsce Netflix, czyli największa abonamentowa wypożyczalnia VOD. Wiedziałem, że działa to na najnowszym ATV, ale miałem obawy czy można z tego korzystać na poprzedniej wersji tego sprzętu. Jednak śmiga to bez problemu, niczego nie musiałem robić. Wystarczyło, że mam włączone automatyczne aktualizacje w Apple TV. Ikona Netflixa po prostu pojawiła się w menu, wystarczyło ją uruchomić, zalogować się na wcześniej stworzone konto. Obsługa jest intuicyjna, bardzo przypomina dział Filmy od Apple. Jedyne co trzeba wiedzieć, to że aby zmienić dźwiękową ścieżkę językową to podczas oglądania filmu trzeba na pilocie dłużej przytrzymać przycisk w środku kółka – i już można zmieniać język lektora/dubbingu czy napisów.

Jeśli chodzi o filmy z polskimi napisami to można je znaleźć wchodząc (zadziałało mi to tylko na laptopie) na http://www.netflix.com/browse/subtitle/pl, a tutaj jest aktualizowana na bieżąco wszystkich filmów dostępnych w polskim Netflixie http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=95898

Jak zostałem fanbojem, ale nie do końca

Wsiąkłem w ekosystem Applea. Do IPada Mini 2 i Apple TV 3rd trzy miesiące temu dołączył iPhone 5s. I po raz kolejny to był strzał w dziesiątkę. Rozmiar smartfona z czterocalowym ekranem w estetycznie wykończonym aluminium sprawia prawdziwą przyjemność w codziennym użytkowaniu. Standardowym problemem dla mnie jest pojemność baterii, ale przyzwyczaiłem się już do ładowania częstszego niż raz na tydzień, jak w przypadku poprzedniego telefonu. Cieszę się również z tego, że nie poniosło mnie i nie kupiłem 4.7 calowych iPhonów 6, ponieważ miałem takiego 6s w ręku i był zwyczajnie za duży. 5ska jest pod względem poręczności idealna dla mnie. Kolejnymi zaletami są integracja ajfona z ajpadem (w tym moje ulubione obsługiwanie smsów na ajpadzie) w ramach jednego ekosystemu, ergonomia interfejsu (ale to już o iOS wiedziałem), naprawdę ekonomiczny tryb oszczędzania baterii włączany domyślnie przy 20% czy też dane zdrowotne zbierane w aplikacji Zdrowie ze zliczaniem ilości robionych kroków na czele.

Jakie wady? Bateria, jak już napisałem powyżej. TouchID ma czasem ma problem z rozpoznaniem wprowadzonego wcześniej odcisku palca. Po całodziennej intensywnej pracy w ogrodzie rozpoznanie jest praktycznie niemożliwe, pomimo ze ręce zostały umyte 😉

Jeśli chodzi o Apple i moje zeszłoroczne zakupy, to w moim koszyku zabrakło laptopa z jabłkowym logiem. Szukałem minimum 15 calowego komputera o przyzwoitej wydajności. Ceny takich sprzętów w cenniku po prostu zabijały, w przynajmniej w tej chwili. Zamiast tego na biurku wyładował 17 calowy Asus, który wkrótce po zakupie dostał upgrade sprzętowy do 12GB RAM i dysk talerzowy został wymieniony na SSD firmy Crucial, model MX200. Po takiej zmianie laptop nabrał kompletnie innego charakteru, przeskakując półkę wyżej. Jeszcze update do Windows 10 i mam współczesna wydajną maszynę.

W tym roku zastanawiam się nad wymiana AppleTV na ten czwartej generacji, ale jak na razie nie widzę dużego zysku z takiej zmiany. Najważniejsze dla mnie byłoby wsparcie dla Apple Music(ma nadzieje ze jest?) i możliwość grania, ale ta funkcjonalność podobno d..y nie urywa. Nie widziałem użytecznych aplikacji do wykorzystania na ATV w Polsce i dlatego tez ciagle się waham. Stare ATV daje jeszcze radę, wiec się kompletnie nie spieszę 🙂