Laptop Asus – nie wyłącza się w Windows 10

Ponad dwa lata temu kupiłem laptopa Asus na Intelu ze średnio niższej półki z systememWindows 8.1. Gdy w zeszłe wakacje “dawali” możliwość upgradu do Windowsa 10 skorzystałem z tej możliwości. Niestety cały zbędny asusowy garb niepotrzebnego oprogramowania przeszedł z dobrodziejstwem inwentarza z 8 do 10. W końcu jednak, przy okazji przechodzenia na wersję 10 PRO zdecydowałem się na instalację od zera. I to trzeba przyznać poszło bezboleśnie, nawet biorąc pod uwagę to, że korzystałem z elektronicznego klucza kupionego na Allegro w bardzo korzystnej cenie. Była pełna sielanka do momentu, gdy zorientowałem się, że polecenie wyłączenia komputera w 2/3 przypadków kończy się koniecznością ręcznego wyłączania komputera. Niby ekran gasł, niby wiatraki cichły, ale dioda sygnalizująca pracę komputera paliła się nadal.

Dopiero trzecie rozwiązanie okazało skuteczne. Pierwsze to było wyłączenie szybkiego uruchamiania komputera, drugie to było dość specjalistyczna procedura opisana przez MS skanowania komputera pod kątem problemów, np z nieprawidłowymi bibliotekami. Ten skan niczego nie wykazał.

Pomogło ręczne wyłączenie urządzenia INTEL Management Engine Service w urządzeniach systemowych w Menedżerze urządzeń. Co prawda w opisie, który znalazłem była wcześniej propozycja, aby zaaktualizować sterownik, ale u mnie nic nowszego/lepszego nie znalazł. Po wyłączeniu Asus ponownie wyłącza się do końca za każdym razem.

Dlaczego czasem warto przepłacić dwa razy

Kupuję i używam teraz sporo sprzętu rowerowego i trochę mniej turystycznego. Wydawało mi się, że w cenie około 25PLN kupię już w miarę porządny bidon. Wybrałem ELITE CORSA MTB.

I było prawie fajnie. Kupiłem wersję 750ml, wiec na długo wystarczało mi do picia, a sam dostęp w trakcie jazdy był wygodny. Dodatkowa osłonka na smoczek tez robiła dobrą robotę, gdy coś z drogi leciało na bidon. Butelka miała jednak też wady. Jej największą było to, że już chwilę po nalaniu wody do bidona następował proces ‘aromatyzowania’ napoju plastikowym zapachem. I niestety, ale już po półgodzinie czuć to było wyraźnie, a jak woda podgrzała się na słońcu było jeszcze gorzej.

Druga wada to taka, że po niewielkim upadku na drogę zakrętka z korkiem rozpadła się i nie dało się jej już ponownie złożyć. 


Po takich efektach użytkowania spróbowałem czegoś droższego – CAMELBAK PODIUM BIG CHILL 25. I ten naprawdę działa. Nie ma żadnego dodatkowego zapachu czy smaku. Dodatkowym ficzerem tego bidonu jest ochrona przed zmianą temperatury płynu, ale tego na razie jeszcze nie przetestowałem – różnica temperatury była zbyt mała. Jeszcze muszę poćwiczyć otwieranie bidonu w trakcie jazdy – sposób Elite z wyciąganiem smoczka wydaje mi się prostszy niż obracanie z pewnym oporem Camelbaka.
Ale wreszcie nie śmierdzi, nie ma dodatkowego smaku – Camelbak rządzi.

Apple Music – opinia

Od samego początku jestem użytkownikiem Apple Music, choć nigdy wcześniej nie używałem żadnego programu/platformy do strumieniowania muzyki. Gdy pojawiło się AM uznałem, że może wreszcie czas spróbować tego wynalazku. Prawdopodobnie było więcej takich jak ja i ponieważ na początku AM było całkiem obiecujące (choć nie idealne) dałem się wciągnąć i pozamiatane. Teraz nie mam żadnych wątpliwości, że to najlepsza możliwość słuchania muzyki i nie rozważam innej. Dostęp do nowości światowych i polskich tych wykonawców, którzy w jakikolwiek są mi znani, czy możliwość próbowania wynalazków podrzucanych przez ludzi odpowiadających na moje pytanie “czego słuchasz?” daje ogromny wybór. Od nowych płyt Stinga czy Metallica, do prehistorycznej płyty Animals Pink Floydów, przez GusGus Arabian Horse, nowe i stare Archive, Kult czy FiszEmade, DagaDana, David Bowie, czy Taco Hemingway. To naprawdę na początku oszałamia, a potem się do tego przyzwyczajasz i zastanawiasz się, jak właściwie radziłeś sobie wcześniej. Nie jest całkowicie idealnie, zdarzają się rzadko zaciachy z dostępem do pojedynczych utworów, ale program jest intensywnie rozwijany, ale postęp jaki zrobili twórcy od premiery jest naprawdę duży. Co ciekawe, aplikacja na Androida również daje radę. Korzystam z rozszerzonego abonamentu “rodzinnego” i z tym również nie ma żadnego problemu. Na wszystkich moich urządzeniach to działa, na trzech komórkach z Androidem, jedynie poprzedniej generacji Apple TV (3 gen) nie ma dostępu do tego wynalazku. Tu radzę sobie poprzez streamowanie na ATV z ITunes na Windows. Nie jest to wygodne, ale działa. Nowe ATV ma wspiera Apple Music, ale mnie to nie pociesza.

Jestem bardzo zadowolonym użytkownikiem i nadal zamierzam z tego korzystać.

Netflix w Apple TV 3

KIlka dni temu debiutował w Polsce Netflix, czyli największa abonamentowa wypożyczalnia VOD. Wiedziałem, że działa to na najnowszym ATV, ale miałem obawy czy można z tego korzystać na poprzedniej wersji tego sprzętu. Jednak śmiga to bez problemu, niczego nie musiałem robić. Wystarczyło, że mam włączone automatyczne aktualizacje w Apple TV. Ikona Netflixa po prostu pojawiła się w menu, wystarczyło ją uruchomić, zalogować się na wcześniej stworzone konto. Obsługa jest intuicyjna, bardzo przypomina dział Filmy od Apple. Jedyne co trzeba wiedzieć, to że aby zmienić dźwiękową ścieżkę językową to podczas oglądania filmu trzeba na pilocie dłużej przytrzymać przycisk w środku kółka – i już można zmieniać język lektora/dubbingu czy napisów.

Jeśli chodzi o filmy z polskimi napisami to można je znaleźć wchodząc (zadziałało mi to tylko na laptopie) na http://www.netflix.com/browse/subtitle/pl, a tutaj jest aktualizowana na bieżąco wszystkich filmów dostępnych w polskim Netflixie http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=95898

Apple TV

Miesiąc temu w nagrodę dla samego siebie za zmknięcie pewnego projektu kupiłem sobie Apple TV. W założeniu miałem korzystać z niego głównie do słuchania muzyki z Itunes, oglądania filmów i innych materiałów z VOD, grać na tablecie wyświetlając obraz na telewizorze.

Pierwsza funkcja jest realizowana lepiej niż bardzo dobrze. W przypadku materiałów z Itunes nie ma żadnego problem, działa od razu. Gdy chcemy grać utwory z Itunes na komputerze (używam Windows Vista) po uruchomieniu Home Sharing to także działa. Można również wybrać odtwarzanie utworu w Windows Itunes, a jako głośniki wskazać te w telewizorze. Rewelka!

Druga funkcja działa połowicznie – jak wiadomo w Itunes można wypożyczać i kupować. Na AppleTV można wyszukiwać tylko te z opcją wypożyczenia. Te, które są tylko do kupienia są w ogóle niewidoczne. Wypożyczenia są widoczne tylko tam gdzie je zrobisz, tak samo z Wish Listami – nie synchronizują się. Gdy wypożyczysz film na AppleTV masz 30 dni aby zacząć oglądać, a gdy już zaczniesz to możesz to robić przez 48 godzin. I działa to naprawdę dobrze – z odtwarzaniem nie ma żadnych problemów a materiał jest w bardzo dobrej jakości – oglądaliśmy Mr Peabody and Sherman. Natomiast kuriozalna sytuacja była gdy kupiłem na Vista Itunes film HD Captain Philips. Zaraz po zakupie nie miałem czasu ściągać wersji HD, a potem nigdzie nie mogłem jej znaleźć w swojej kolekcji. Inne materiały można ściągać z icloud, ale nie filmy w Polsce. W końcu korzystając z helpdesku Apple znalazłem opcję – Check for avalaible downloads.

IMG_0265.PNG

I ściągnęło się na dysk. I znów poprzez Home Sharing można to obejrzeć na AppleTV, nawet w wersji HD, bo na Windows Vista odtwarzać można tylko SD.

Granie na telewizorze z Ipada jest możliwe ale jest niewygodne. Opoźnienia w wykonywaniu poleceń sa zbyt duże, przynajmniej w przypadku Ipada mini 2 i gry Real Racing 3. Dodatkowo występuje efekt kolejkowania poleceń, w momencie jak coś odetka wykonywane sa wszystkie prawie na raz. Jakość grafiki na tv jest rownież gorsza niż na tablecie.

Obsługa Youtuba czy Vimeo jest tak wygodne, że nie wiem czy można to zrobić jeszcze wygodniej. Pilot dołączony w zestawie świetnie leży w dłoni, łatwo się go używa i jest bardzo dobrze wykonany.

Sprzęt jest bardzo intuicyjny. Nawet osoba pierwszy raz mająca z nim do czynienia poradzi sobie z użyciem podstawowych funkcji.

Pocket

Po przejściu z Androida na IOS szukałem rozwiązań, które usprawnią moje działania. Czytałem rożne zestawienia najciekawszych aplikacji i testowałem różne perełki.
Jedną z rzeczy, którą robię regularnie, jest przeglądanie różnych stron i wyszukiwanie rzeczy do przeczytania na teraz lub na później. O ile czytanie od razu jest rzeczą prostą, to już zostawianie rzeczy na później takim nie jest. Od kilku lat posługiwałem się zakładkami w przeglądarkach internetowych i synchronizacją ich pomiędzy różnymi komputerami. Działało to nawet nieźle, choć czasem zacinało się. I znalazłem aplikację Pocket, to było odkrycie. Instalujesz wtyczkę do przeglądarki i już możesz zapisywać stronę w swoim portfelu. Strona jest zapisywana jako sama treść z kilkoma grafikami, ale bez wszystkich rozpraszających duperszmitów. Twój portfel leży gdzieś w chmurze. Na IOSa, ale również na inne platformy, są dostępne aplikacje, które łączą się z Twoim kontem i synchronizują zapisane notki. Co najlepsze to gdy notki zostaną zsynchronizowane, to można na głębokim i spokojnym offlajnie czytać co tam ciekawego było napisane na jakiejś stronie. Jedynym słabym punktem tego rozwiązania jest wydłubywanie treści z przeładowanych stron, czasem silnik przetwarzający nie radzi sobie. Wtedy z poziomu aplikacji można obejrzeć oryginalny widok strony, trzeba przejść do tego online. Jak dla mnie skuteczność wynosi około 90%, co jest zupełnie wystarczające.
Fantastyczną rzeczą jest zintegrowanie Pocketa w aplikacji Feedly (do czytania RSSów), gdzie czytając zajawkę artykułu mogę go sobie zapisać w portfelu i wtedy jest zapisywana pełna treść notki, a nie tylko wspomniana zapowiedź. Genialne w prostocie.
Korzystanie w najprostszej (ale i wystarczającej) formie z Pocketa jest darmowe, ale za dodatkowe funkcje trzeba zapłacić. I to całkiem sporo, 4.49€ za miesiąc lub 39.99€ za rok. Dostaje się wtedy trwałe zapisywanie stron gdy znikną z sieci, zaawansowane wyszukiwanie czy inteligentne tagowanie. Zastanawiałem się nad tym, ale wartość dodana jest niewielka za całkiem spore pieniądze płacone w abonamencie.
Darmowej wersji niczego nie brakuje, aplikacja sprawuje się rewelacyjnie.

Smoła i asfalt na karoserii

Od zakupu focusa miałem na karoserii za przednim kołem irytujące plamy z asfaltu czy też smoły. Nie pomagało żadne mycie, żadnym ciśnieniem, żadnymi szamponami. Po zadaniu pytania wujkowi G rozwiązanie okazało się banalnie proste: te plamy wystarczy spryskać WD40 i odczekać chwilę, potem można się już brać za szorowanie tego w miarę miękką szmatką. Przy grubszych kreskach może być potrzeba kilkukrotnego namaczania, jak u mnie. Ale i tak schodzi idealnie.

Podobno dobre do tego jest także zwykłe masło lub olej napędowy, ale już tego nie testowałem.

Oprogramowanie w Galaxy Tab 7.0 2

Zaraz po premierze Samsung Galaxy Taba 2 kupilem wersje 3G 8GB. To byl moj pierwszy tablet i bylem zachwycony pierwszym tej klasy urzadzeniem. Po pewnym czasie zaczalem dostrzegac wady tego urzadzenia:
1. Z teoretycznie 8GB dostepne dla uzytkownika dostepne jest tylko 4.57GB, ale sytuacje poprawia slot na karty microSD
2. Okazalo sie, ze na stronie Samsunga byla bledna informacja, ze tablet siedmiocalowy ma wyjscie hdmi. 10 cali owszem, ale 7 cali nigdy.
3. Dosc powolne dzialanie systemu Android 4.0.3 z nakladka Samsunga. W miare fajna byla nakladka funkcjonalna producenta, ale zbyt wolna i malo wydajna.
4. Aktualizacje Samsunga to najwiekszy bol. Na dzien dzisiejszy nie ma oficjalnego ugrade’u dla polskich uzytkownikow wersji 4.0.3, podczas gdy na przyklad Francuzi juz w czerwcu otrzymali wersje 4.2.2.

Zalety jak dla mnie:
1. Dobrze wykonany, mimo ze “plastikowy”, zwykly
2. Dobra bateria
3. Dobry ekran
4. Porecznosc

Od kilku tygodni zaczalem czytac o mozliwosci zmiany wersji Androida. Do tego przygotowalem sobie PC z Winda i poszlo. Zdecydowalem sie na stabilnego Cyangenmoda + soft googla i smiga to nieporownanie lepiej. Sprzet pracuje bardzo lekko, wydajnie, stabilnie.

Ponizej linki opisow z ktorych korzystalem:
http://wiki.cyanogenmod.org/w/Install_CM_for_p3100 – z uwaga ze w pierwszy tryb wchodzi sie poprzez Power+VolumeDown, a w drugi Power+VolumeUp
http://forum.cyanogenmod.com/topic/81228-galaxy-tab-2-p3100-not-booting-on-103-stable-version/ – post na koncu wyjasnia co trzeba zrobic by Tab wstal po instalacji
http://wiki.cyanogenmod.org/w/P3100_Info – strona z softem, wybieralem wersje stable
http://wiki.cyanogenmod.org/w/Google_Apps – strona z Google apsami, wedlug mnie konieczne, nie obede sie bez Google Play

Cyanmodgen jest bardzo dobry. Wszystkie aplikacje ktore dzialaly dotychczas dzialaja nadal. Automapa, Supermemo, ReaderHD – nie ma problemu.

Instalacja APEX 4.2.2 w 32bit Ubuntu 13.04

Używam na prywatnym laptopie jeszcze 32bitowej wersji Ubuntu i na razie nie przesiadam się na 64bity. To powoduje, że nie mogę skorzystać z 64bitowej wersji Oracle 11 XE, ktory Apexa ma wbudowanego juz w siebie w wersji 4.2. Nie ma tez repozytoriow dla Ubuntu 13.04 z Oraclem 10 xe. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby z repo dla starej wersji Ubuntu sciagnac deby z https://oss.oracle.com/debian/dists/unstable/non-free/binary-i386/ :
[   ] oracle-xe-client_10.2.0.1-1.2_i386.deb    25-May-2006 00:18   25M 
[   ] oracle-xe-universal_10.2.0.1-1.1_i386.deb 25-May-2006 00:20  250M

Sciagamy oba deby. W katalogu, w ktorym znajduja sie w terminalu wydajemy komendy do zainstalowania bazy, a nastepnie skonfigurowania jej:
 
sudo dpkg -i *.deb
sudo /etc/init.d/oracle-xe configure

I mamy w tej chwili baze i postawionego Apexa w jakies archaicznej wersji. Sciagamy najnowsza wersje:
http://www.oracle.com/technetwork/developer-tools/apex/downloads/index.html

I rozpakowujemy zipa, u mnie w /home/przemk/Pobrane/APEX/
W terminalu ustawiamy zmienne srodowiskowe:

export ORACLE_HOME=”/usr/lib/oracle/xe/app/oracle/product/10.2.0/server”
export TNS_ADMIN=”/usr/lib/oracle/xe/app/oracle/product/10.2.0/server/network/admin/”
export ORACLE_SID=”XE”
export PATH=$ORACLE_HOME/bin:$PATH

Przechodzimy w terminalu do katalogu z rozpakowanym nowym Apexem i laczymy sie do bazy i zaczynamy instalacje:
#przemk@toszybka:~/Pobrane/apex$ sqlplus /nolog
#SQL> connect SYS as SYSDBA

#wlasciwa instalacja, zajmuje u mnie kilkadziesiat minut
@apexins.sql SYSAUX SYSAUX TEMP /i/

#instalacja plikow statycznych
@apxldimg.sql /home/przemk/Pobrane/APEX

#Zmiana hasla ADMINa Apexa
#@apxchpwd.sql

I juz, zainstalowane. Wchodzimy na http://localhost:8080/apex i logujemy sie na konto admina, zakladamy workspace, uzytkownikow i mozna smigac.

Jesli ktos chce pobawic sie Apexem nie instalujac go lokalnie to mozna wejsc na strone apex.oracle.com i bezplatnie zalozyc konto treningowe o pojemnosci 25MB.

Maszyna wirtualna z bazą Oracle

Od jakiegoś czasu na moim komputerze z Ubuntu gościła baza danych Oracle Express Edition. Jednak godzenie się z powolnym startem komputera i jeszcze wolniejszym kładzeniem się serwera przy wyłączaniu działa bardzo na nerwy. Częściowym rozwiązaniem była instalacja Oracle’a XE gdy był potrzebny i odinstalowywanie gdy go nie używałem. Jednak i to było dość kłopotliwe. Szukałem rozwiązania, które będzie niekłopotliwe, a jednocześnie wygodne. No i wreszcie mam pełne rozwiązanie – maszyna wirtualna z linuksowym serwerem i bazą danych. Continue reading “Maszyna wirtualna z bazą Oracle”